Co miało wejść 2 sierpnia i co stało się zamiast tego
AI Act umieszcza oprogramowanie używane do rekrutacji, selekcji, awansów, rozwiązywania umów, przydziału zadań i monitorowania wyników w załączniku III: warstwie wysokiego ryzyka. Obowiązki wysokiego ryzyka to te merytoryczne, obejmujące zarządzanie ryzykiem, ład danych, rejestrowanie zdarzeń, nadzór człowieka i dokumentację, którą można okazać wdrażającemu.
Te obowiązki miały wejść 2 sierpnia 2026. Po porozumieniu osiągniętym wiosną i potwierdzonym przez Radę samodzielne systemy z załącznika III mają teraz czas do 2 grudnia 2027, a systemy wbudowane w produkty do 2 sierpnia 2028. Ogletree Deakins ujmuje to wprost: odroczenie nie jest uchyleniem, a AI związana z zatrudnieniem „pozostaje w pełni w kategorii wysokiego ryzyka AI Act”.
Jedna rzecz się nie ruszyła. Gibson Dunn zauważa, że 2 sierpnia 2026 pozostaje aktywną datą zgodności dla obowiązków przejrzystości z art. 50, czyli tych o informowaniu osoby, że ma do czynienia z maszyną. Europa ma więc teraz regułę, że trzeba ci powiedzieć, iż w grę wchodzi maszyna, i żadnej egzekwowalnej reguły, do grudnia 2027, o tym, czy ktokolwiek potrafi wyjaśnić, co ta maszyna zrobiła.
| Obowiązek | Miał wejść | Wchodzi teraz |
|---|---|---|
| Obowiązki wysokiego ryzyka z załącznika III, systemy samodzielne (rekrutacja, selekcja, awans, rozwiązanie umowy, przydział zadań, monitorowanie) | 2 August 2026 | 2 December 2027 |
| Obowiązki wysokiego ryzyka dla systemów wbudowanych w produkty | 2 August 2027 | 2 August 2028 |
| Obowiązki przejrzystości z art. 50 (informowanie, że ma się do czynienia z AI) | 2 August 2026 | Bez zmian |
| Klasyfikacja IA rekrutacyjnej jako wysokiego ryzyka | Annex III, high-risk | Nadal wysokie ryzyko |
Presja, która odroczenia nie dostała
Robert Half przepytał ponad 2 000 amerykańskich menedżerów rekrutacji i opublikował wynik w marcu. Sześćdziesiąt siedem procent liderów HR stwierdziło, że przeglądanie aplikacji generowanych przez AI spowolniło ich rekrutację, u jednego na pięciu o ponad dwa tygodnie. Osiemdziesiąt cztery procent zespołów HR zgłosiło z tego powodu przeciążenie pracą, a sześćdziesiąt pięć procent menedżerów rekrutacji uznało, że fala aplikacji utrudniła weryfikację, czy umiejętności kandydata są prawdziwe.
Greenhouse, którego oprogramowanie stoi na dużą skalę między kandydatami a pracodawcami, raportuje średnio 254 kandydatów na ogłoszenie w 175 000 aktywnych ofert i wzrost liczby aplikacji na rekrutera o 412%. Jego prezes Daniel Chait ma na ten rezultat nazwę. „Każdy używa własnej AI do rozwiązania własnego problemu, ale to psuje cały system”, powiedział serwisowi Benzinga w lipcu. „Nazwaliśmy to pętlą zagłady AI”.
To jest część warta zapamiętania. Kandydaci nie sięgnęli po AI, bo chcieli; sięgnęli, bo wolumen po drugiej stronie sprowadził odręcznie pisaną aplikację do błędu zaokrąglenia. Pracodawcy też nie wdrożyli przesiewającej AI z entuzjazmu. Każda strona reaguje racjonalnie, a suma jest rynkiem, o którym Chait mówi, że nie działa dla nikogo.
Szesnaście miesięcy, w których tłumaczenie się jest wyborem
Zestaw te dwie rzeczy, a kształt staje się jasny. Wolumen czyni automatyczny przesiew nieopcjonalnym. Reguła, która zobowiązałaby te przesiewy do dokumentacji i nadzoru, przesunęła się o szesnaście miesięcy w dół drogi. Pomiędzy nimi rozciąga się okres, w którym przejrzystość oprogramowania rekrutacyjnego jest dobrowolna.
Dobrowolna nie znaczy nic niewarta. To przeciwieństwo niczego: da się ją przetestować. Obowiązek, który nadejdzie w grudniu 2027, mówi ci, co dostawca w końcu będzie musiał zrobić. Wybór dokonany w sierpniu 2026 mówi ci, co jest gotów zrobić, gdy nikt go nie zmusza, a to znacznie bardziej pouczające.
A ujawnienie, które się liczy, jest tanie. Nazwanie pól, które otrzymuje model oceny, kosztuje jedno popołudnie. Opublikowanie wag kosztuje akapit. Żadne nie wymaga działu zgodności, certyfikacji ani terminu. Wymagają gotowości, by ktoś odczytał ci twoją odpowiedź na głos.
Cztery pytania warte zadania przed grudniem 2027
Jeśli jesteś kandydatem, możesz je zadać każdemu pracodawcy, którego proces obejmuje automatyczny przesiew. Jeśli zatrudniasz, możesz zadać je swojemu dostawcy i dostać odpowiedź na piśmie, którą warto mieć w aktach na długo przed tym, jak obowiązek wejdzie w życie.
Czwarte pytanie oddziela poważnych od wypolerowanych. Każdy produkt rekrutacyjny deklaruje uczciwość. Bardzo niewiele powie ci, którego słowa postanowił nigdy o sobie nie używać i dlaczego.
| Zapytaj | Prawdziwa odpowiedź wygląda tak |
|---|---|
| Co wasz mechanizm oceny faktycznie o mnie otrzymuje? | Lista pól oraz lista pól, których nigdy nie dostaje. Nie deklaracja polityki. |
| Jakie są wagi i czy się zmieniają? | Opublikowane liczby, plus warunki, w których się zmieniają. |
| Czy ktoś testował go pod kątem stronniczości i co wypadło źle? | Datowany audyt, który nazywa wynik, jaki mu się nie spodobał. |
| Czego nie będziecie twierdzić? | Odmowa na piśmie. Wszyscy deklarują uczciwość; niewielu nazwie słowo, którego unikają. |
Gdzie stoimy my, skoro pytamy
Ta redakcja należy do firmy, która wydaje oprogramowanie rekrutacyjne, więc na powyższe pytania powinniśmy odpowiadać, a nie tylko je zadawać. Nasz model oceny nigdy nie dostaje nazwiska kandydata, zdjęcia, wieku, płci, narodowości ani prestiżu jego szkoły czy poprzednich pracodawców. Otrzymuje sześć wymiarów, a wagi są opublikowane: 30, 20, 15, 13, 12 i 10, dla umiejętności, doświadczenia, lokalizacji, wynagrodzenia, rodzaju pracy i trybu pracy. Zmieniają się wraz z intencją i to też drukujemy.
Audyt jest publiczny, datowany i nazywa to, co mu nie wychodzi: stanowiska stacjonarne i hybrydowe wciąż różnią się o około dwadzieścia punktów między miastami, wobec trzydziestu czterech przed poprawką, a pozostała różnica jest na stronie. Słowem, którego postanowiliśmy nigdy o sobie nie używać, jest „wolny od stronniczości”, bo nikt nie może tego sprawdzić.
Publikujemy to wszystko, bo grudzień 2027 uczyni część z tego w końcu obowiązkową dla wszystkich, a ciekawe pytanie brzmi, co firma robi przez szesnaście miesięcy, w których obowiązkowe nie jest.
Audyt, do którego odwołuje się ten tekst, łącznie z częścią, która mu nie wychodzi, jest na babzituna.com/bias. Jest datowany i nazywa wynik, a nie intencję.