Stopa liczy ludzi, nie tygodnie
Stopa bezrobocia dobrze odpowiada na jedno pytanie: jaka część siły roboczej jest bez pracy i jej szuka. Zupełnie nie odpowiada na drugie pytanie, które osoba w tej sytuacji naprawdę sobie zadaje: jak długo to potrwa. Dwie gospodarki o tej samej stopie mogą być zupełnie różnymi miejscami do bycia bezrobotnym - jedną, w której większość ludzi jest bez pracy miesiąc, i drugą, w której większość jest bez niej pół roku.
Badanie, z którego pochodzi stopa, o to pyta. Co miesiąc rejestruje, dla każdej osoby liczonej jako bezrobotna, od ilu tygodni szuka. Te odpowiedzi publikuje się jako dwie liczby zbiorcze, a są dwie dlatego, że jedną z nich łatwo źle odczytać w pojedynkę.
W lipcu 2026 mediana wynosiła 10,5 tygodnia, a średnia 24,9. Mediana to środek: ustaw wszystkich 6 916 000 bezrobotnych Amerykanów według długości ich szukania, a osoba stojąca pośrodku szuka od dziesięciu i pół tygodnia. Średnia to średnia arytmetyczna całej kolejki. Siedzi 2,4 razy wyżej, a jedyną rzeczą, która może to sprawić, jest ogon.
Co robi średnia, kiedy podwaja medianę
Średnia i mediana rozjeżdżają się tylko wtedy, gdy rozkład jest przekrzywiony. Gdyby większość poszukiwań kończyła się blisko środka, obie siedziałyby blisko siebie. Dzieli je czternaście i pół tygodnia, co mówi, że pokaźna grupa na długim końcu odciąga średnią od doświadczenia typowej osoby w kolejce.
Opublikowane zliczenia mówią, jak duża jest ta grupa. W lipcu 2026 roku 1 771 000 osób szukało od 27 tygodni lub dłużej. Wobec 6 916 000 bezrobotnych ogółem to 25,6% - co czwarty. Ci ludzie nie są błędem zaokrąglenia w średniej; są powodem, dla którego jest tam, gdzie jest.
Dlatego mediana jest liczbą do zacytowania człowiekowi, a średnia liczbą do zacytowania o systemie. Ktoś, kto właśnie stracił pracę, chce wiedzieć, jak wygląda środek kolejki. Decydent pytający, ile długotrwałego bezrobocia dźwiga kraj, chce miary, którą porusza długi koniec.
| Co jest mierzone | Lipiec 2019 | Lipiec 2025 | Lipiec 2026 |
|---|---|---|---|
| Tygodnie, mediana - środek rozkładu | 8.9 | 10.2 | 10.5 |
| Tygodnie, średnia - średnia arytmetyczna | 19.6 | 24.0 | 24.9 |
| Bezrobotni od 27 tygodni i dłużej | 1,227 | 1,822 | 1,771 |
| Bezrobotni, wszystkie długości | 6,061 | 7,272 | 6,916 |
| Udział długotrwale bezrobotnych | 20.2% | 25.1% | 25.6% |
Środek dryfował. Ogon urósł.
Zestaw lipiec 2026 z lipcem 2019, ostatnim porównywalnym latem, zanim pandemia zaburzyła każdy z tych szeregów, a trzy miary wcale nie poruszają się razem.
Mediana przeszła z 8,9 tygodnia na 10,5 - o półtora tygodnia dłużej. Średnia z 19,6 na 24,9 - o ponad pięć tygodni dłużej, trzykrotność ruchu mediany. A udział długotrwałych wzrósł z 20,2% do 25,6%, o pięć i pół punktu.
Czytane razem, te trzy mówią coś, czego jedna liczba nie potrafi. Typowe szukanie się wydłużyło, ale tylko umiarkowanie. Znacznie bardziej zmieniło się to, co dzieje się z ludźmi, których szukanie nie kończy się szybko: jest ich więcej i czekają dłużej. Rozkład się nie przesunął; rozciągnął się.
Wobec zeszłego lipca obraz jest spokojniejszy i warto to powiedzieć wprost, bo redakcja, która donosi tylko o ruchu, w końcu go wymyśla. Mediana wzrosła o trzy dziesiąte tygodnia, średnia o dziewięć dziesiątych, a udział długotrwałych o pół punktu. W skali roku to niemal płasko.
| Zmiana od lipca 2019 | Wielkość |
|---|---|
| Tygodnie, mediana | +1.6 weeks |
| Tygodnie, średnia | +5.3 weeks |
| Udział długotrwałych | +5.4 points |
Czego ta miara nie mówi
Nie mówi, ile trwa szukanie pracy. To rozróżnienie najważniejsze i najłatwiejsze do zgubienia. Badanie pyta osoby bezrobotne w chwili wywiadu, od jak dawna dotąd szukają. Szukanie, które w trzydziestym tygodniu wciąż trwa, zapisuje się jako trzydzieści tygodni, a nie jako to, ile ostatecznie wyniesie. Szereg mierzy więc nagromadzone czekanie ludzi obecnie stojących w kolejce - co jest rzeczą realną i pożyteczną do poznania, i nie jest tym samym co długość zakończonego szukania. Zdanie zaczynające się od „połowa szukających znajduje pracę w dziesięć tygodni” nie ma oparcia w tych danych i w tym tekście nie pada.
Nie liczy wszystkich, którzy są bez pracy. Ktoś, kto przestaje szukać, wypada z rachuby bezrobocia całkowicie, a jego nagromadzone tygodnie wypadają razem z nim. To temat poprzedniego wydania tej redakcji: między majem a lipcem siła robocza skurczyła się o 984 000 osób. Odejścia tego rodzaju nie wydłużają mierzonego czasu - usuwają go z próby. Czy to poprawiło te liczby, nie jest czymś, co ta publikacja może rozstrzygnąć.
A długotrwale bezrobotni nie są pracownikami zniechęconymi. Zniechęcenie to osobna publikowana kategoria i oznacza zaprzestanie szukania. 1 771 000 osób w rachubie 27 tygodni i dłużej wciąż szuka - właśnie to je w niej trzyma. Zlanie tych dwóch kategorii czyni liczbę bardziej współczującą tą mniej dokładną.
Dla każdego, kto naprawdę szuka pracy, pożyteczna lektura brzmi tak. Środek kolejki to około dziesięciu tygodni i mniej więcej tyle wynosi od roku. Ryzyko, które się liczy, to nie mediana; to ćwierć kolejki na dalekim końcu, a tym, co przesuwa człowieka w stronę tego końca, jest sam czas. Nic w tej publikacji nie mówi, że dłuższe szukanie to gorszy kandydat. Mówi, że kolejka ma długi ogon i że szukanie, które przekracza sześć miesięcy, jest w grupie, która urosła.
Publikujemy, jak testujemy stronniczość naszego dopasowywania, także tam, gdzie wciąż zawodzi. Przeczytaj audyt stronniczości.